Newsflash

 

" W młodości studiujemy dorosłych, aby osiągnąć mądrość. W dorosłości studiujemy dzieci, aby zrozumieć, czym jest szczęście"

 

 

Peter Rosegger

 

Menu

Menu użytkownika

Opieka

Pomocne

Logowanie


Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

Karcenie dzieci bywa nieraz niezbędne PDF Drukuj Email
Wpisany przez Magda   
środa, 26 listopada 2008 14:23

Kary cielesne nie oznaczają zaraz bicia dziecka, a bez takich elementów przymusu nie sposób czasem zapewnić mu bezpieczeństwa.

To stanowisko Rady Legislacyjnej przy premierze negatywnie oceniające przygotowany przez resort pracy projekt noweli ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Przewidywał on karanie za kary cielesne wymierzane dzieciom przez rodziców. Rada zaznacza w uzasadnieniu opinii, że zdaje sobie sprawę z elementów populizmu widocznego przy tej próbie wyeliminowania zjawiska określanego biciem dzieci i dodaje nieco ironicznie, że trudno podnosić racjonalne argumenty wobec obrońców „naszych dzieci”, jednakże zdecydowanie polemizuje z projektem.

Karcenie, nawet fizyczne, nie oznacza przecież bicia dziecka, a bez stosowania elementów przymusu i przemocy nie sposób zapewnić nawet elementarnego bezpieczeństwa małemu dziecku.

Osoby odpowiedzialne za zdrowie i wychowanie są zmuszone ograniczać wolność dzieci, swobodę ich poruszania, muszą zapewnić realizację obowiązku szkolnego, nie mogą pozwalać na swobodny wybór miejsca nocowania, np. w lesie. Aby to realizować, sam system nagród, bez dozwolonego prawem naruszania określonych dóbr prawnych, czyli karcenia, nie wystarczy. Znany w doktrynie tzw. kontratyp karcenia wychowawczego małoletnich funkcjonuje od lat i jego eliminacja może się okazać bardzo niebezpieczna – napisano w opinii.

Przed biciem i poniżaniem, przed znęcaniem się i naruszaniem godności chronią przepisy kodeksu karnego. Dotyczą one wszystkich, bez względu na wiek pokrzywdzonego, a więc również małoletnich, dzieci. Cały rozdział k.k. zatytułowany „Przestępstwa przeciwko rodzinie i opiece” nastawiony jest na ochronę rodziny przed przemocą fizyczną, psychiczną i ekonomiczną.

Jak powiedział „Rz” prof. Jarosław Warylewski z Uniwersytetu Gdańskiego, autor projektu opinii, Rada Legislacyjna zwykle tylko wskazuje poprawki do projektów, jeśli tym razem wydała negatywną opinię – to jest to mocne stanowisko. Wątpliwości rady budził też pomysł rozszerzenia działań organów władzy o programy przeciwdziałania przemocy w rodzinie, które pociągnęłyby za sobą duże koszty, a których skuteczność nie jest przesądzona.

 

Źródło: Rzeczpospolita

 

Zmieniony: środa, 26 listopada 2008 14:33